sobota, 30 sierpnia 2014

PROLOG - STAY WITH YOU

proszę, przeczytajcie notkę pod rozdziałem


1 luty 2011 - 17 urodziny Harry'ego
20:09, Cheshire, Anglia

PRZYJĘCIE URODZINOWE W DOMU KATHERINE
- Harry, muszę do łazienki - powiedziałam i cmoknęłam chłopaka w usta na odchodne - będę na górze. 
Powoli szłam korytarzem, by nie narazić się na zbędne pytania od gości. Mijając swój pokój zauważyłam, że drzwi do niego są otwarte. Zajrzałam do środka i stwierdziłam, że nikogo tam nie ma i wszystko jest na swoim miejscu. Podeszłam do łóżka i spod materaca wyjęłam potrzebną mi rzecz. Wyszłam z pokoju, zatrzasnęłam drzwi i udałam się do łazienki.

Powoli uniosłam słoiczek z ciepłym płynem, moje ręce zaczęły drżeć. Siedziałam sztywno, przepełniona strachem i niechęcią do samej siebie.  Chciałam uciekać... krzyczeć... Zrozumiałam, że to wszystko było błędem. Nie skończyłam szkoły, nie miałam planów na przyszłość i rodzice pewnie mnie zamordują.Wiedziałam, że coś jest na rzeczy, gdy pierwszą rzeczą jaką zrobiłam po obudzeniu było wymiotowanie. 
- Cholera, muszę to zrobić - powiedziałam do siebie i odetchnęłam głęboko - No dalej dziewczyno, możesz to zrobić. To tylko życie. To nic wielkiego.
Po kilku sekundach zebrałam się na odwagę i polałam test moczem. 
- Zrobiliśmy to tylko kilka razy - pomyślałam.
Zacisnęłam kciuki i przymknęłam powieki. Czekałam na wynik. Nagle rozległo się pukanie do drzwi.
- Jestem zajęta, odpieprz się - krzyknęłam.
- Poczekam na ciebie tutaj - usłyszałam głos Harry'ego - nie drzyj się na mnie, kochanie.
Spojrzałam w kierunku drzwi, kurwa, nie zamknęłam się. Spojrzałam na test. W chwili, gdy moje oczy odnalazły mały, prostokątny ekranik, pojawiły się na nim dwie niebieskie kreski... dwie, niebieskie kreski... dwie... kreski...
Usiadłam na brzegu wanny, oparłam łokcie o kolana i ukryłam twarz w dłoniach.  Co ja teraz zrobię? Jak ja to powiem rodzicom. Mam dopiero 16 lat...
Z moich oczu wypłynęły łzy, które szybko spływały po moich policzkach, po to, by zwolnić miejsce następnym. Zaczęłam cicho szlochać. Nie mogłam się opanować.
- Co się stało? - usłyszałam spokojny głos Harry'ego - dlaczego płaczesz?
- Podsłuchiwałeś mnie - powiedziałam - miałeś stąd odejść.
Zaraz po tych słowach z moich oczu wypłynęło jeszcze więcej łez. Chłopak podszedł do mnie i kucnął przede mną.
- Co się stało? - zapytał ponownie.
Tym razem nic nie odpowiedziałam. Spojrzałam na niego i po chwili opuściłam głowę. Emocje wzięły nade mną górę. Głośno zaciągnęłam się powietrzem i otarłam łzy z twarzy. Na darmo, nowe znów zmoczyły moje policzki i oczy. Harry dotknął delikatnie mojego podbródka i uniósł moją głowę do góry. Spojrzał mi  w oczy i delikatnie się uśmiechnął. Ujął moją twarz w dłonie i kciukami otarł moje policzki. Powoli zbliżył twarz do mojej, z zamiarem pocałowania mnie. Szybko odwróciłam głowę. Chłopak popatrzył na  mnie i leko rozchylił usta ze zdziwienia, które teraz malowało się na jego twarzy. Spojrzał na prawo i jego oczom ukazał się kubeczek z moczem i  test ciążowy. Powoli podszedł do umywalki, na której znajdowały się te rzeczy i ujął w dłonie test. Radość na jego twarzy ustąpiła zdziwieniu i strachu. 
- Zostanę przy tobie - wyszeptał i przytulił mnie- kocham cię.
- Ja ciebie też - powiedziałam. Wtuliłam głowę w jego ciało i zamknęłam oczy.

____________________________________________

Witam w pierwszym poście! Heloł madafaka.
Dziękuję za przeczytania prologu i zachęcam do komentowania.
Proszę was, zostawcie po sobie ślad w postaci tego jednego komentarza. Dla was to minuta (może dwie) roboty, a dla mnie wielka satysfakcja. Na prawdę cieszę się z każdej opinii (nawet tej złej) zawartej właśnie w komentarzu.